sobota, 20 września 2014

Rozdział Drugi

- Spoko Spoko - uśmiechnęłam się lekko.
-  Napijesz się czegoś? - spytał Daniel , patrząc na mnie.
- Poproszę szklankę wody - uśmiechnęłam się do niego , zakładając nogę na nogę .
Po chwili Daniel , wyszedł z kuchni ze szklanką wody w ręce.
- Proszę - uśmiechnął się ,podając mi szklankę
- Dziękuję - wzięłam od niego szklankę i upiłam łyka.
- Dobra chłopaki ja lecę , muszę jeszcze ogarnąć swój pokój - wstałam z kanapy , a ze mną Luke i reszta.
- Cześć Lily do wieczora - uśmiechnął się Luke , przytulając mnie .
- A my?! - zaśmiał się Beau , rzucając się z chłopakami na nas.
- Haha aua !  - zaśmiałam się , próbując wyczołgać się z pod chłopaków.
- Ratunku słonie mnie gniotą ! - zaśmiał się Luke
- Na 3 , rzucamy się na nic ich i  łaskoczemy - brunet szepnął mi do ucha
- Dobra - uśmiechnęłam się do niego . Policzył do trzech i rzuciliśmy się na Beau'a , Daniel'a , James'a i Jai'a , łaskocząc ich .  Zaczęliśmy się tarzać  po podłodze jak debile.
-Puśćcie mnie bo oskarżę was o gwałt ! - zaśmiałam się , wstając z podłogi.
- Haha ! Śmieszne ! - zaśmiał się Sahyounie.
- Mmm - zaśmiał się Jai .
Poprawiłam swoją koszulkę i zaczęłam się śmiać
z chłopaków , którzy bili się poduszkami.
- Papa chłopcy wpadnę wieczorem - uśmiechnęłam  się  , otwierając drzwi.
 - Papa Lily -  zaśmiali się
Wyszłam z domu moich nowych sąsiadów i zaczęłam iść w kierunku swojego z uśmiechem na twarzy. Kiedy weszłam do domu , rodzice od razu spytali jak mi poszło.
- Oni są świetni ! Zaprosili mnie na imprezę wieczorem . Mogę iść? - spytałam , patrząc na moich rodziców błagalnym wzrokiem.
- Oczywiście - uśmiechnęła się do mnie moja rodzicielka
- Dzięki - uśmiechnęłam się od niej
- O której ta impreza? - spytał tata.
- O 20:00 a która jest? - odpowiedziałam , patrząc na niego
- 16:00 - odpowiedział  , patrząc na swój zegarek na nadgarstku.
- Idę do centrum handlowego kupić coś ładnego, pożyczysz mi kasę ? - zaśmiałam się
- Masz i leć - zaśmiał się wręczając mi pieniądze, które po chwili włożyłam do portfela.
- Spytam się  chłopaków czy by nie poszli ze mną . - poprawiłam swoje włosy i wyszłam z domu , biorąc przy okazji torebkę.Zapukałam ponownie do drzwi chłopaków i tym razem otworzył mi James.
- Ooo stęskniłaś się za nami? - uniósł jedną brew w wesołym uśmiechu.
- Idziecie ze mną do centrum handlowego bo ja zupełnie nie wiem gdzie to jest - zaśmiałam się , patrząc na niego.
 - Pewnie , zaraz zawołam chłopaków - zaśmiał się i zaczął wołać każdego po kolei.
Kiedy wszyscy byli już gotowi ruszyliśmy chodnikiem w stronę centrum handlowego.
- To co chcesz kupować ? - spytał Jai ,zaciekawiony.
- Coś ładnego na imprezę  - puściłam do niego oczko .
- Uuu - uśmiechnął się Beau .
Po kilku minutach drogi dotarliśmy do centrum handlowego , które  było tak ogromne ,że po prostu zabrakło mi tchu . Weszliśmy do środka i udaliśmy się do jakiegoś sklepu z damską odzieżą.
-  Będziesz się przy nas przebierać?  -spytał Beau , unosząc brwi do góry w zadziornym uśmieszku.
- Tu się jebnij .- pokazałam na czoło ,a chłopaki od razu się zaśmiali.
- Haha ale cię zagasiła - zaśmiał się Daniel.
 Zaczęłam przeglądac wieszaki z ubraniami  ,  gdy nagle ujrzałam czarną sukienkę z kwiecistym dołem . Dopasowałam jeszcze do tego kwieciste obcasy i ruszyłam w stronę przebieralni. Po chwili wyszłam  , a chłopaki otworzyli usta na mój widok
- ...
- Chłopaki? - pomachałam im ręką przed oczami
- Yyy co? - ocknęli się po chwili.
- Dobrze wyglądam?  -spojrzałam na nich
- Wyglądasz przepięknie - odpowiedzieli chórem .
 - To idę się przebrać i pójdę do kasy - uśmiechnęłam się do nich .
Przebrałam się i ruszyłam z sukienką i  obcasami do kasy. Zapłaciłam za rzeczy i podeszłam z powrotem do chłopców.
- Głodny jestem , chodźmy coś zjeść  - uśmiechnął się Jai.
- Haha no to idziemy do maka - zarządziłam i wyszliśmy ze sklepu. Kupiliśmy jedzenie i usiedliśmy przy stoliku przed McDonald'em .
- A ty co na diecie jesteś? - spytał Beau , kiedy zaczynałam jeść sałatkę
- Nie , po prostu nie przepadam za hamburgerami - zaśmiałam się
- Że co?! - Jai prawie zadławił się jedzeniem
- Po prostu prowadzę aktywny tryb życia chłopcy - zaśmiałam się .
- I dlatego jesteś taka sexy? - spytał Luke
- Haha tak - zachichotałam , patrząc na niego.
- Interesujące - uśmiechnął się,  uważnie mi się przyglądając.
O 18: 00 wróciliśmy do swoich domów , a ja postanowiłam przygotować się na imprezę .

2 komentarze:

  1. Zajebiście....w sumie..... Jak Zwykle!!! Kocham Cię za to że to piszesz i zajebiscie że dziś pojawi się kolejny rozdział Pisz dalej bo ubóstwiam ten BLOOOOG!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez to opowiadanie jest mi smutno bo uświadamiam sobie, że nigdy nie będę miała tak świetnych i zaręconych przyjaciół. Eh.. <3 Genialny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń